Wypożyczenie Saliby wcale nie musi skończyć się kompletem rozegranych spotkań w macierzystym klubie. Wczoraj pauzował przez uraz, od pierwszej minuty wystąpił duet Perrin-Moukoudi i wyglądał bardzo solidnie. Loic to wiadomo, 34 letnia legenda i kapitan. Zawsze można na niego liczyć. Natomiast bardzo pozytywnie wypadł konkurent Wiliama do podstawowego składu. Dijon po stracie drugiej bramki ruszyło szarżą, posyłali multum wrzutek, ciągle wkopywali piłki w pole karne i trudno mieć większe zastrzeżenia do wychowanka Le Havre.
7 odbiorów, 4 wygrane głowy, dwa razy groźnie uderzał po rożnych, świetnie asekurował leciwego już Perrina.

5 lat temu mieliśmy bardzo podobny przypadek gdy w styczniu Chelsea wykupiła Zoumę za 15 baniek i od razu oddali go z powrotem do końca sezonu. Od tamtego momentu Kurt rozegrał tylko 6 na 15 spotkań w wyjściowej jedenastce, głównie jako zmiennik Clerca na prawej obronie. Zieloni do ostatniej kolejki bili się o LM i Galtier wolał stawiać na doświadczonego Bayal Salla.

Plusem jest Liga Europy i związane z tym rotacje. Nawet jeśli Saliba przegra walkę w lidze, może to nadrobić w europie. Potrafi występować na boku defensywy, chociaż z drugiej strony hasa tam niezmordowany Debuchy plus sprowadzono Palencię (bardzo dobry sezon na wypożyczeniu w Bordeaux)

Nie wiem jaką dokładnie umowę zawarli Kanonierzy z włodarzami ASSE dotyczącą przyszłości swojego nowego nabytku, no ale nikt nie będzie wystawiać Saliby za ładne oczy. W czerwcu odszedł menadżer, który pozwolił mu zadebiutować i wprowadził do seniorskiej piłki, przyszedł Ghislail Printant, jeśli para stoperów z wczorajszego spotkania nadal będzie stanowić monolit, to z pewnością przy niej zostanie.

#arsenal
#ligue1
#pilkanozna